środa, 27 lutego 2013

Z pieńkami w tle...

A tymczasem na warsztacie...
Zakładkowo to i owo:
Do zakładki przypałętał się sznurek filcowy ręcznej roboty i moje ulubione guziole, których to niezbyt wiele już mi pozostało. Niestety.

Brzozowe pieńki na drugim planie, tutaj idealnie się sprawują w roli podpórki. Na co dzień są świecznikami. Zostały im wydrążone dziury na podgrzewacze. Niestety ale nie pamiętam gdzie podpatrzyłam to cudo. Trudno mi rzec któż to mógł być pomysłodawcą tego fenomenalnego zjawiska. Uwielbiam takie naturalne rzeczy:D



Nie wiem jak Wy ale ja już czuję wiosnę w powietrzu. Jeszcze trochę a zawita u nas na całego. Byle jak najprędzej. Byle do wiosny.
Pozdrawiam wszystkich przed wiosennie.

środa, 30 stycznia 2013

I czego by tutaj nie robić...

Szaro, buro i ponuro. Zapanował u mnie totalny brak chęci do niczego...tym bardziej do tego co wypadałoby zrobić i to już, teraz, natychmiast. A wszystkiemu winna pogoda. Chlapa za oknem taka, że aż wyć się chce.
Znalazłam kilka zdjęć, które jakoś mi się gdzieś tam hen, hen daleko zapodziały. Tak się zastanawiam czy obrabiać troszkę te zdjęcia czy wklejać je tak jak zdjęcie zostało wykonane + logo...hym...no i mam zagwostkę:D Bo na białym jednolitym tle dobrze się toto prezentuje, ale jak zrobię jakąś małą aranżację to to też nie wygląda tak tragicznie. A co Wy o tym sądzicie:D



Tak jak widać zaczęłam zabawę ze słoikami. Ale nie udało  mi się uzyskać takiego efektu jak bym chciała. Słoik miał być o wiele jaśniejszy. Ale widocznie będę musiała dłużej popracować z crackiem. Tutaj użyłam Crackle Sottile Stamperii. Im bardziej ścierałam patynkę tym słoik był jaśniejszy...ale spękania coraz mniej widoczne. I tutaj tkwi kolejna zagwostka, jak zachować jasną powierzchnię słoika nie ścierając spękań. Pewnie się tego w końcu dowiem...po jakichś 20 słoikach lub więcej. A może ktoś z Was ma jakieś doświadczenie z tym krakiem?



Pozdrawiam wszystkich.







środa, 2 stycznia 2013

Z Nowym Roczkiem...

W końcu mam czas, a nawet jego nadmiar. Ponownie poddałam się mojej "terapii zajęciowej". Z ubolewaniem też stwierdziłam braki w rzeczach do dekupażowania, a co za tym idzie kończę to co już dawno, dawno temu zaczęłam, albo łypię oczkiem na meble, które można by było delikatnie odnowić. Staram się unikać moich ulubionych internetowych sklepików. Postaram się wydekupażować co tylko się nada. Zobaczymy jakie będą tego skutki.
Oto kilka rzeczy, które udało mi się ostatnio "wykończyć". Oczywiście na lawendowo:D



 Po lawendowym bukieciku zostały tylko badylki. Duśka już o to zadbała:D

Powstało też trochę różanych dupereli.



Tyle by tego było.
***
Jest to mój pierwszy wpis w tym roku. Zatem też chciałabym złożyć wszystkim zaglądającym tutaj wszystkiego co najlepsze. By obecny roczek był bardziej udany niż poprzedni, a przede wszystkim bardziej kreatywny, pełen zwariowanych pomysłów i nowych artystycznych wyzwań. Tak więc SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!

niedziela, 28 października 2012

Ciągle pada...

Wczoraj wyglądam za okno a  tu pada.
Dzisiaj paczę i oczom nie wierzę...dalej pada. Za każdym razem widząc śnieg nie mogę w to uwierzyć... Mam nadzieję, że ten stan nie potrwa zbyt długo. No kto by pomyślał.
Ale jakby nie patrzeć można nadrobić zaległości blogowe. Tak też więc czynię:D
Tym razem poszłam w stronę maczków, których o dziwo wcześniej nie przerabiałam.
Oto moje wytwory.




Pozdrawiam wszystkich cieplutko...

niedziela, 7 października 2012

Trochę tego i owego...

Ostatnimi czasy powstało trochę tego i owego. Poeksperymentowałam odrobinę ze słoikami, butelkami...i nawet mi się spodobało.Niby taki zwyczajny szklany słoik a jakie rzeczy można z niego wyczarować, no kto by pomyślał.
Na stoliku schną kolejne decu. Tym razem poszłam w maczki. W głowie mam już kolejne pomysły na coraz to nowe rzeczy. Wygląda na to, że złapałam niekontrolowanego pałera. W końcu...:D






Pozdrawiam wszystkich cieplutko.

niedziela, 3 czerwca 2012

Dawno mnie tu nie było...

oj...dawno. Niestety ale brak czasu nie pozwala mi na częste wpisy w blogu. Postaram się to nadrobić...i zobaczymy co z tego wyjdzie. Dawno nic nie robiłam, znaczy się, nie dekupażowałam:D więc jak już przysiadłam to i pare rzeczy powstało...









wtorek, 27 grudnia 2011

Nadrabiam zaległości....

A teraz rzutem na taśmę przedstawiam nowopowstałe twory:D
Jako pierwsze pójdą zakładki:

Na różowo z pelargonią

















Na brązowo z różami

















Są też i deseczki
Habrowa

















i kawowo-guziolowa

















Są też i wieszadła

















A na koniec przybornik z wykorzystaniem moich ulubionych serwetek. Do tego doszło trochę bejcy i przecierek, i powstało toto:D





















 Pozdrawiam Wszystkich poświątecznie