poniedziałek, 25 lipca 2011

Historia pewnej Tacuchy...

Ano...Była sobie pewna Tacucha. Brzydka była jak noc...pomalowana na nie wiadomo jaki kolor...taki brudny i wogóle. Mieszanina dosłownie wszystkiego .
Miała ona i kraka 2-składnikowego ( albo mi się wydaje, albo po raz pierwszy pokazuję poje poczynania z nim - ale to już inna bajka) taki prostokąt seledynowy na ciemnym tle...

Pewnego dnia....a było to parę miesięcy temu...no może miesiąc...(a ma już roczek murowany) dostała w prezencie przecierki...można by rzec "łososiowe" i od razu jej się polepszyło. Aha, no i jeszcze miała wcześniej na swych nóżkach szabloniki, one też zostały potraktowane przecierką.  Wypiękniała w oczach...
Chciało by się rzec: " Tacucha jak ta lala. (No ale to tylko moje odczucia:D)
Zerknijcie sami....



piątek, 22 lipca 2011

Tamtaratamtatam....

I o to nastał dzień ogłoszenia wyników.
Ogółem pod postem znalazło się 67 komentarzy, przy czym jedną osóbkę musiałam zdyskwalifikować.
Więc do losowania przystąpiło 66 osóbek...
Maszynką losującą była moja osobista córeczka..delikatnie głodna..co zresztą będzie widoczne. Niestety nie pokazałam losów...wydawało mi się, że będzie to mniej męczące. Moje ząbisko a raczej jego brak daje mi o sobie znać...ogólnie to cała opuchnięta jestem i ledwo co żyję...ale jak obiecałam losowanie miało być dzisiaj.

video

Pierwszą zwyciężczynią została Aicena  .

Losowanie wśród obserwatorek przebiegło w dwóch turach.
Na początek Iduśka chapnęła całą garść....

video

By potem wybrać tą jedyną....

video
a mianowicie Ines


Wszystkim gorąco dziękuję za udział w mojej zabawie i gratuluję zwyciężczyniom.

No i mam taką prośbę aby wymienione szczęściary odezwały się do mnie na maila i podały adresy do wysyłki. Będę na nie czekała tydzień...potem urządzę kolejne losowanie. 
Aha....no tak i proszę koniecznie napisać co preferujecie..kolczyki, korale a może bransoletkę??

Więc ja już kończę i idę dalej umierać...życzcie mi powodzenia:D

Pozdrawiam...
 --------------------------------------------------------------------------------------------
No i e-maila zapomniałam podać...możliwe, że jest gdzieś na moim koncie:D
madzior1214@wp.pl

wtorek, 12 lipca 2011

Lavendula...

No nie no...po prostu musiałam:D Poczyniłam kolejny komplecik decou. Tak jak widać na załączonym obrazku...lawenda rules:D Jak na razie z jedną warstwą lakieru...ale wiadomo szykuje się ich więcej.
Wieszak na ściereczki ( i nie tylko) i wieszak na ręcznik papierowy.




Dawno temu w kolorze cappucino...

Hmm...Tak...Dawno, dawno temu...
Zrobiłam taki oto komplecik do porannej kawusi...chociaż w moim przypadku mogłabym powiedzieć całodobowej kawusi...no ale do rzeczy...
Po wielokrotnym użytkowaniu już komplecik dobrze nie wyglądał...a mianowicie podkładki. Mimo, że wielokrotnie zabezpieczyłam je warstwami lakieru akrylowego. Zaczęło toto odpryskiwać i gorące kubki się przyklejały...podnosiło się jednym słowem kubek razem z podkładką...
Więc ja mam takie pytanie...i może a nóż, a widelec uzyskam na nie odpowiedź:D
Otóż jak najlepiej zabezpieczać rzeczy podatne na wilgoć, ciepło..itp., itd.?Ktoś z Was może miał podobne problemy?

A teraz przedstawiam nieszczęsny komplecik jeszcze w szczycie swojej formy


















Pozdrawiam cieplutko:D

poniedziałek, 11 lipca 2011

Kukuryku na...biżuterię.

I tak oto powstała szkatułka...miała wyglądać nieco inaczej. A mianowicie, miała być bardziej biała. Skończyło się na bejcowanym dole i przecierkach na górze. Robiłam toto na zamówienie, ale przyszła właścicielka jeszcze nic a nic nie widziała. Mam nadzieję, że się spodoba. Zobaczymy...w razie czego będziemy zmieniać. 



















Do kompletu (, że tak powiem) powstało pudełko z podkładkami, gdzie każda kurka ma swojego kogucika.


piątek, 8 lipca 2011

O kurka...

O kurka, o kurczaki...

Halo...uwaga, uwaga. Żeby nie było , że się obijam...otóż mam co robić. Przeglądam wszystkie Wasze blogi. I aż za głowę się łapię, i oczom mym nie wierzę jakie wy cuda wytwarzacie:D

Ponadto widzę trochę niedociągnięć, że tak powiem...Pamiętajcie o linkach :D Żeby nie było, że nie mówiłam...bo będzie nieprzyjemnie.

A teraz przed Państwem prezentują się kurki...a nie, nie...przepraszam kurka i kogut. A spękań jak nie widać, tak nie widać. Marny ze mnie fotograf:D