czwartek, 9 czerwca 2011

Lawendowo i Candy tuż-tuż...

Żeby nie było, że nie jestem słowna. Lawendowy komplet już gotowy... Zdjątek narobiłam bez liku tylko czasu jakoś stanowczo za mało mam aby je wszystkie umieścić na blogu. Ale stopniowo, powoli a może się uda. Tak, a propos słowności... w następnym poście szykuje się candy. Tak jak zresztą obiecałam...troche tego będzie:D Zaszaleję, ot co:D Będzie trochę tego i tamtego..zreszt sami zobaczycie:D
A teraz prezentuję chustecznik z lawendowego cyklu. Oto on




wtorek, 7 czerwca 2011

Wieszaczki...

 Pogoda nie pozwala mi pisać. Ogarnia mnie niemoc. Zamieszczam więc zdjątka. Wieszaczki kurki w dwóch wydaniach.




środa, 1 czerwca 2011

Pudełeczko na ciacha??

Tak, dokładnie!!! Na ciacha...dużo ciach. Ciach, do których już muchi się nie dorwą.



















A za oknem żar z nieba bucha...jeszcze moment a zwariuję. Poza tym crack się skończył mój ulubiony i nie wiem co teraz ze sobą zrobić. Hm...ale pewnie w taką pogodę pęknięcia by nawet nie wyszły. Osobiście jestem osóbką deszczolubną...co to to na pewno:D 

Aha...właśnie..obecnie jestem na etapie wymyślania candy. Jeszcze nie udało mi się nic z blogowych słodkości wygrać ale mam szczere chęci i ochotę kogoś obdarować. Więc postanawiam, że za 3 posty coś wyczaruję. Takie buty!!

Rety, o mały włos a bym zapomniała! Blogowe dzieciaki ( i nie tylko ) wszystkiego najlepszego!!

piątek, 20 maja 2011

Komódka jak nówka...

Ta komódka potrzebowała zmian... była wręcz w opłakanym stanie...więc dałam jej drugie życie.
Ponownie dałam moje ulubione różyczki na szuflady i na wierzch...do tego szablon. Odrobinę popaćkałam farbą po brzegach. Rozjaśniłam motywy...hmmm. Chyba nie wygląda toto źle...hmmm?? 



















Hmmm...i wygląda na to, że wypiłam za dużo kaw...stanowczo. Zdaje się, że powracam do starych nawyków:D No ale jak się nie oprzeć zapachowi porządnie zaparzonej kawy??

poniedziałek, 9 maja 2011

Filcowa lowa.

Kolejny filcowy naszyjnik z posrebrzanymi elementami, drewnianymi koralikami i szklanymi oponkami w kolorze miodowym. Nie ma co tamto kręcenie kulek wkręca:D



Kolczyki decou i nie tylko...







Z innej beczki...

W końcu znalazłam czas a przede wszystkim chęci na zrobienie tego oto naszyjnika. Kule z masy papierowej czekały na ten moment cały rok jak nie więcej, aż w końcu je spożytkowałam. Najwięcej kłopotu było z crackiem ale jakoś sobie i z tym poradziłam. Teraz lepi się cała podłoga:D