wtorek, 23 sierpnia 2011

Ćwirku, ćwirku na badylku...

Przed chwilą skończyłam te oto wieszadło.  A namęczyłam się z  zamontowaniem tych haczyków, że łolaboga. W jednym zepsułam wkręta..a dwa już były jakieś takieś nie wkrętowate. Po prostu takie były i już...moja wina, że nie dopatrzyłam:DWięc złapałam za młotek, obcęgi, wkrętarkę, śrubokręt...to wszystko naraz i naprzemiennie tym działała:D Aż w kóńcu zamontowałam.
 

 
Aha, no i prawie zapomniałam dodać, że wykorzystałam tutaj serwetkę od Agak. Ta decha tylko na te ptaszki czekała...aż się doczekała:D
----------------------------------------------------------
Wrzosiki nazrywane 2 dni temu na leśnej eskapadzie z córą(...o dziwo ani mnie, ani Duśki komar ani jeden nie ugryzł:D ?I całe szczęście:D) i wykorzystane na dekoracje do sesji. Ale...wygląda na to, że będzie trzeba się wybrać na jeszcze jeden spacerek...jakieś wianki by się przydały.

Pozdrawiam wszystkich wyjątkowo słonecznie!! i witam nowych obserwatorów: D

niedziela, 21 sierpnia 2011

Nie do wiary, nie do wiary!!!

Nie do wiary, nie do wiary!!!

Toż to niemożebne jest...wygląda na to, że nie będę miała szczęścia w miłości!!!! Bo kto ma szczęście w grach, ten nie ma szczęścia w miłości...tak przynajmniej powiadają.
Otóż wygrałam!! Wygrałam candy w Piecuchowie u Piecyka!!! Kto tutaj jeszcze nie był koniecznie musi zajrzeć i pozachwycać się!!! Ślinka mi cieknie na samą myśl o tych wszystkich słodkościach!!!
A więc e-mail wysłany i pozostaje mi tylko czekać....i czekać....i czekać!!!! :D

Nie ma mowy żebym zasnęła...a jutro cały dzionek w pracy:D

sobota, 20 sierpnia 2011

Koronkowy przybornik na różności i nie tylko...

W dzisiejszej sesji wziął udział przybornik. Przyodziałam go w koronkę przytwierdzoną na stałe, narożniki w kolorze starej miedzi, kraka dwuskładnikowego i różyczki...oczywiście. Aha, no i ponakrapiałam go jeszcze odrobinę. Jednym słowem, wszystkiego po trochu.
Wietrzna to była sesyja, nie powiem, non-stop zwiewało mi szmatę z tyłu. Słońca mało, wykorzystywałam ile się da te momenty jak wyglądało nieśmiało zza chmurki:D



















No i powstał również taki oto wieszaczek. 


















 A tak wygląda tył ( lub przód, jak kto woli:)
















I dawno, dawno temu zrobiona doniczka... W końcu doczekała się obfotografowania.


























Poza tym, mój Szanowny Kompiuter podejrzanie pyka. Zaczyna mnie powoli ten odgłos wkurzać...wygląda na to, że dysk dogorywa i to są jego ostatnie dni...a znając moje szczęście jak zakupimy się w nowy to ten już polegnie na całego:/ A z nim moje zdjątka...ech.
Tym oto zdaniem kończę posta...Dzisiaj hurtowo wyszło:D Jeszcze czegoś takiego nie było...mam nadzieję, że nie zanudziłam:D

Pozdrawiam Wszystkich odwiedzających.
Fajnie, że jesteście:D

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Pierwsze pierścienie...

Pierwsze pierścienie, które wyjątkowo przyjemnie mi się robiło...niby takie małe i nieporęczne ale już nie szły tak opornie jak biżutki:D Potraktowałam je motywem lawendowym i dużą ilością spękań. Wykończone na wysoki połysk. Sesja w towarzystwie maczków:D





W różyczki...


 Tym razem większa ilość przecierek...motyw różyczek delikatnie rozjaśniony...przekładka nakrapiana...tyle tego by było:D


A pod listownikiem robiący się stół. Był niby pomysł, ale zdążył się już kilka razy pozmieniać...żebym tylko jego nie zepsuła...bo szkoda by go było:/


piątek, 12 sierpnia 2011

Przyszła:D

Wchodzę do domku...a tam, czeka na mnie paczuszka od Agak!!!
 Otwieram ją i cały dom zapełnia się zapachem lawendy!!! I to jeszcze jakiej...prosto z Prowansji!! Jak łubududu:D Coś niesamowitego...taki mały jeden woreczek a taaaki zapach...cudo jednym słowem. Już nie wspomnę o serwetkach!!! Wręcz zjawiskowe. Takich to ja jeszcze nie miałam. Coś tam już nawet mi w główce zaczyna świtać jak by je tutaj wykorzystać.
Dziękuję Ci Agnieszko za te wszystkie wspaniałości...i karteczkę z miłymi słowami. Dziękuję, DZIĘKUJĘ, D-Z-I-Ę-K-U-J-Ę!!!
A ja idę dalej wwąchiwać sie w lawendę, do bólu ... głowy oczywiście:D



czwartek, 11 sierpnia 2011

Biżutki...

Dawno nie robiłam decou biżutek....A jak już zaczęłam je robić tak mi się też i odechciało...Rety, już zapomniałam jakie to marudne. Phi, i te lakierowanie...kompletnie nie dla mnie:D Dlatego też zabrałam się za stół. Zobaczymy co z tego wyjdzie:D
A teraz przedstawiam kolczyki....

















I bransoletkę, która znalazła właścicielkę. Kloczyki do kompletu właśnie pękają...:D