czwartek, 6 października 2011

Mucha, Mucha...aj law ju...

Tia....Dawno mnie tutaj nie było...oj dawno.
Ogólnie rzecz biorąc...dzieje się duuużo...aż za dużo.
No i wróciłam na uczelnię...po roczku przerwy...i się zaczęło...
Będzie jeszcze weselej bo zastanawiam się nad założeniem nowego bloga...kompletnie odmiennego...związanego z tym co będę robiła na zajęciach...i tym co robiłam..więc będę musiała troszkę pogrzebać  w mych folderach:D Ha ...a żeby jeszcze było śmieszniej to w tymże roczku akademickim szykuje się licencjat...hmmm...ciekawe co się z tego wykluje??!!
A na tę chwilę pragnę zaprezentować kolejne muszydło...


Muszydło w formie karciarki tylko, że tym razem bez przegródek.


















Pozdrawiam cieplutko...

piątek, 16 września 2011

Na kawusię? Tudzież ciasteczko...

Pierwszy słoik w mych decou poczynaniach. Wykorzystałam jeden z moich najbardziej ulubionych motywów. Rozjaśniłam, nakropkowałam, nakrackałam, nakoronkowałam, naguzikowałam i napastowałam. Serduszko też się przyturlało...Jednym słowem mała rzecz a tyyyle tego. Ale, wydaje mi się, że nie jest źle:D







czwartek, 15 września 2011

Decou kolczyki w jesiennej sesji??

Powstały te oto maczki...przód i tył pokazane jednocześnie.


 

I lawendowe połówki...


A te tutaj różyczki nie doczekały się wrzosowej sesji...wietrzysko się zerwało i sesję przerwało:D


 Pozdrawiam wszystkich nie tak całkiem ciepło...ale za to wietrznie:D

wtorek, 6 września 2011

Filcowo-pastelowo...to i owo...

W końcu udało mi się wykorzystać babcine guziki, guziczki i guziole. Powstały takie oto guziolągi...


 Do kompletu (już bez guzików) powstały kolczyki...  


 I tak tematycznie, żeby pasowało do posta:D
Naszyjniki...takie oto...
Jeden taki zakręcony-dziwolągowy... 




I drugi ,odrobinę delikatniejszy...




No i jeszcze taki szarakowy komplecik...



Czyżbym zanudzała??

A propo filcu...po tej całej akcji nadal nie mogę dojść do siebie:D Otóż 40 jak nie więcej kul filcowych wylądowało przez przypadek w śmietniku... Nadal po nocach wyję do księżyca. No ale tak to jest jak się nie ma w głowie to ma się w nogach...Śmietnikowemu Panu tylko zdążyłam pomachać..a takie  korale byłyby:D

Takie buty...
Ktoś dotrwał do końca??:D

Filcowo-barokowo...

Więc...jak już wygrzebałam stosy filcu to już totalnie wsiąknęłam. Manufakturka wręcz się zaczęła ... i to tak na 102. Zobaczcie sami:D



Anielskie słodkości...

Anielskie słodkości i nie tylko, można wylosować u bardzo zdolnej osóbki. A dokładniej u Peninii . Kto jeszcze tam nie zajrzał niechaj zagląda i podziwia. Po prostu uczta dla oczu.

wtorek, 23 sierpnia 2011

Ćwirku, ćwirku na badylku...

Przed chwilą skończyłam te oto wieszadło.  A namęczyłam się z  zamontowaniem tych haczyków, że łolaboga. W jednym zepsułam wkręta..a dwa już były jakieś takieś nie wkrętowate. Po prostu takie były i już...moja wina, że nie dopatrzyłam:DWięc złapałam za młotek, obcęgi, wkrętarkę, śrubokręt...to wszystko naraz i naprzemiennie tym działała:D Aż w kóńcu zamontowałam.
 

 
Aha, no i prawie zapomniałam dodać, że wykorzystałam tutaj serwetkę od Agak. Ta decha tylko na te ptaszki czekała...aż się doczekała:D
----------------------------------------------------------
Wrzosiki nazrywane 2 dni temu na leśnej eskapadzie z córą(...o dziwo ani mnie, ani Duśki komar ani jeden nie ugryzł:D ?I całe szczęście:D) i wykorzystane na dekoracje do sesji. Ale...wygląda na to, że będzie trzeba się wybrać na jeszcze jeden spacerek...jakieś wianki by się przydały.

Pozdrawiam wszystkich wyjątkowo słonecznie!! i witam nowych obserwatorów: D